Czerwiec

8

Trudny wiek dojrzewania.

Każdy z nas pamięta czasy swojej młodości. Etap ten jest szczególnie trudny dla samego nastolatka, ale także członków jego rodziny. Wszyscy wiemy jak to jest i wszyscy to przeżyliśmy, jednak co w takiej sytuacji robić? Bunt młodzieńczy to naturalny proces dorastania, wtedy to młody człowiek uważa, że jego poglądy są niesamowicie prawdziwe, a nawet jedynie słuszne. Nastolatek jest wtedy bardzo nerwowy, kapryśny, a czasami bywa nie do zniesienia, kiedy daje upust swoim nerwom. Dla członków rodziny może to być bardzo trudnym etapem, a czasami nawet bardzo przykrym.

Młody człowiek często woli odciąć się od rodziny i nie mieć z nią nic wspólnego, na szczęście to tylko chwilowy stan i z czasem mija. Oczywistą sprawą jest, że rodzice powinni w tym czasie zwracać szczególną uwagę na to jak dziecko się zachowuje oraz na niepokojące sygnały. Jednak wszystkie działania należy podejmować z rozwagą, a co ważne nie zmuszać i nie naciskać dziecka do odpowiadania na tematy o których mówić ewidentnie nie ma najmniejszej ochoty. Należy to zrozumieć i nie zrażać się, jest to naturalnym etapem w życiu każdego z nas. Rodzic wtedy jednak powinien być oparciem i stać się przyjacielem, a nie wrogiem. Wtedy to tak zwany „etap buntu” może dla obu stron mieć łagodny przebieg. Dorośli powinni mieć świadomość tego, że w tym czasie w organizmie naszej pociechy szaleją hormony, dlatego wszelkie krępujące, trudne tematy podejmować  bardzo delikatnie. Oczywiście nie możemy zezwalać na wszystkie kaprysy naszego dziecka i dbać o jego bezpieczeństwo, bo jest to naszym obowiązkiem, ale kłótnie, kary czy krzyki mogą tylko zepsuć  kontakt z naszym dzieckiem. Wszystko należy tłumaczyć spokojnie i stanowczo oraz jasno przedstawić swoje argumenty za i przeciw.  Dzięki temu rodzice zyskają szacunek w oczach nastolatka, a jego nieprzemyślane i raniące słowa zminimalizują się. Pamiętajmy, że sami kiedyś przez to przechodziliśmy, dlatego należy uzbroić się w cierpliwość i wyrozumiałość.